1936", „Revue des Etudes Comparatiyes Est-Ouest" 1993, nr 3-4, s. 41-49. .

No je fałszując. Stwierdziwszy konieczność stosowania terroru, uczynili z niego alego-. '° W. Meissner, „La voie orthodoxe...", s. 25.. - Jeżeli przebijesz mi tchawicę, koniec ze mną... Ale nie z tobą. Udawaj, że z nimi współpracujesz, uważaj tylko na strażnika, to buhaj. Im wcześniej się z nimi dogadasz, tym szybciej znajdą ci pracę na zewnątrz. Pamiętaj, że potrzebujesz dokumentów, one są dla ciebie wszystkim. Kiedy już pozwolą ci stąd wyjść, postaraj się dotrzeć do telefonu i zadzwonić do Broussac w Paryżu. Powinno ci się udać. Ona ci pomoże, bo zna prawdę. - Michael przerwał i odsunął swoją dłoń. - A teraz rób co chcesz. Możesz mnie zabić, albo mi uwierzyć. W spojrzeniu Jenny widział krzyk, który odbijał się w ciemnościach jego myśli, tyle razy powracających do tysiąca pełnych horroru wspomnień. Jej usta drżały, ale powoli następował przełom. W oczach czaił się jeszcze strach i oszołomienie, ale nienawiść powoli znikała. Wreszcie pojawiły się łzy, cudowny balsam, który oznaczał początek kuracji. Jenna opuściła rękę, a on ujął jej dłoń w swoją. Z rozluźnionych palców wypadł widelec, a zwiotczałym ciałem zaczęło wstrząsać głębokie, straszne łkanie. Obejmował ją. Tylko tyle mógł zrobić i tylko tego chciał. Łkanie ustawało. Minuty mijały w ciszy. Słyszeli tylko swoje oddechy, czuli tylko przytulone ciała.. Skazani, ale w co najmniej kilku innych przypadkach śmierci księży lub osób związa-. - Możliwe - rzucił biorąc od Kody słuchawki.. Jadwiga weszła przez drzwi od zakrystii. Ujrzawszy ją rycerze bliżsi stallów, jakkolwiek msza się jeszcze nie zaczęła, poklękali natychmiast, mimo woli oddając jej cześć jak świętej. Zbyszko uczynił to samo, albowiem w całym tym zgromadzeniu nikt nie wątpił, że ma naprawdę przed sobą świętą, której obrazy będą zdobiły z czasem ołtarze kościelne. Szczególniej od kilku lat, surowe, pokutnicze życie Jadwigi sprawiło, że obok czci, winnej królowej, oddawano jej cześć niemal religijną. Z ust do ust między panami i ludem chodziły głosy o cudach spełnianych przez królowę. Mówiono, iż dotknięcie jej dłoni leczyło chorych: ludzie pozbawieni władzy w rękach i nogach odzyskiwali ją po włożeniu starych szat królowej. Wiarogodni świadkowie zapewniali, iż słyszeli na własne uszy, jak raz Chrystus przemówił do niej z ołtarza. Czcili ją na klęczkach monarchowie zagraniczni, czcił i obawiał się ją obrazić nawet hardy Zakon krzyżacki. Papież Bonifacy IX nazywał ją świątobliwą i wybraną córką Kościoła. Świat patrzał na jej postępki i pamiętał, że to dziecię domu Andegaweńskiego i polskich Piastów, że ta córka potężnego Ludwika, wychowanka najświetniejszego dworu, a wreszcie najpiękniejsza z dziewic na ziemi, zrzekła się szczęścia, zrzekła się pierwszej dziewiczej miłości i poślubiła jako królowa "dzikiego" księcia Litwy, aby wraz z nim skłonić do stóp Krzyża ostatni pogański naród w Europie. Czego nie dokazały siły wszystkich Niemców, potęga Zakonu, wyprawy krzyżowe, morze przelanej krwi - tego dokazało jedno jej słowo. Nigdy chwała apostolstwa nie opromieniła młodszego i cudniejszego czoła - nigdy. apostolstwo nie połączyło się z takim poświęceniem - nigdy niewieścia piękność nie zaświeciła taką anielską dobrocią i takim cichym smutkiem. Opiewali ją też minstrele na wszystkich dworach Europy; zjeżdżali się do Krakowa rycerze z najodleglejszych ziem, by widzieć tę polską królowę, kochał ją jak źrenicę oka jej własny naród, któremu przez związek z Jagiełłą przymnożyła potęgi i sławy. Jedna tylko wielka troska zaciążyła nad nią i nad narodem - oto tej wybrance swojej Bóg odmawiał przez długie lata potomstwa. Lecz gdy nareszcie i ta niedola minęła, radosna wieść o uproszonym błogosławieństwie rozbiegła się jak błyskawica od Bałtyku po Morze Czarne, po Karpaty i napełniła weselem wszystkie ludy olbrzymiego państwa. Z wyjątkiem stolicy krzyżackiej przyjęto ją radośnie nawet po dworach zagranicznych. W Rzymie śpiewano Te Deum. W ziemiach polskich utrwaliło się ostatecznie mniemanie, że o co "święta pani" Boga poprosi, to stanie się nieodmiennie. Przychodzili więc do niej ludzie błagać, by uprosiła im zdrowie, przychodzili wysłańcy od ziem i powiatów, by w miarę potrzeby modliła się to o deszcz, to o pogodę na żniwa, to o szczęśliwą kośbę, to o pomyślne miodobranie, to o obfitość ryby w jeziorach, to o zwierza w lasach. Groźni rycerze z nadgranicznych zamków i gródków, którzy przejętym od Niemców zwyczajem trudnili się zbójnictwem lub wojną między sobą, na jedno jej napomnienie wkładali miecze do pochew, puszczali jeńców bez okupu, zwracali zagarnięte stada i podawali sobie dłonie do zgody. Wszelka niedola, wszelkie ubóstwo cisnęło się do bram krakowskiego zamku. Czysty duch jej przenikał w serca ludzkie, łagodził los niewolników, dumę panów, surowość sędziów i unosił się jak świt szczęścia, jak anioł sprawiedliwości i spokoju nad całą krainą.. Rzy wysłali nas na dno, oraz naszymi zeznaniami - nie będziemy przecież pamię-.

Partners

Categories

Random Posts:

Banner:

Partners: